O projekcie

dodo5  Głównym celem poznawczym naszego projektu jest wniknięcie, na ile tylko się da, w prawdziwe, tradycyjne życie mieszkańców tych terenów.
Zamierzamy aktywnie uczestniczyć w życiu mieszkających na tych wyspach społeczności. Będziemy mieszkać wśród rdzennych mieszkańców tych wysp, wynajmując u nich pokój, uczestniczyć w najważniejszych dla nich świętach i uroczystościach, podróżować z nimi, podpatrywać ich zwykłą egzystencję, rozmawiać z nimi o codziennym życiu, a wędrując po wyspach nie ograniczymy się do miejsc typowo turystycznych, lecz ich piękno będziemy odkrywać przede wszystkim zaglądając w miejsca, które zwykły turysta omija.

Harmonogram naszej eskapady, na razie w zarysie, przedstawia się następująco:

– Réunion – od 3 września do początku października 2015
– Mauritius – od początku października do początku listopada 2015
– Rodrigues – od początku do około 20 listopada 2015

Efektem finalnym naszego projektu, a zarazem naszych obserwacji i doświadczeń z odkrywania Maskarenów, będzie seria artykułów, reportaży i fotoreportaży w prasie i portalach o tematyce turystycznej.

logo2

TAK DALEKO Z TAK MAŁYM DZIECKIEM? – PO CO?

„Całkiem  żeście poszaleli! Tak daleko z takim małym dzieckiem?!”                                 „Chyba żartujecie!!! Przecież tam jest niebezpiecznie!”                                                   „Przecież on / ona nic nie będzie pamiętał(a) z tego wyjazdu!”                                         „Dajcie sobie spokój! Będziecie tylko niepotrzebnie męczyć dziecko!”  

Z podobnymi reakcjami otoczenia spotyka się chyba większość młodych rodziców, którzy postanawiają nie zawieszać swoich butów trekingowych na kołku z powodu narodzin dziecka i nie rezygnują ze swojej pasji, jaką jest podróżowanie. Można by oczywiście wyjechać nad Bałtyk, w Sudety czy Tatry, wyskoczyć na działkę, ale po co się ograniczać?

Podróżowanie z małym dzieckiem jest możliwe, a nawet fascynujące, jak pokazują nasze wojaże z Zuzią. Doskonale czuła się zarówno na kontynencie europejskim (Kreta), jak i azjatyckim (Tajlandia), nie przeszkadzały jej w żadnej mierze upały, doskonale znosiła podróże samochodem, pociągiem, autobusem, samolotem, łodzią czy tuk-tukiem. Jako rodzice mogliśmy zaobserwować, że rozwija się dużo szybciej, poznając nowe kultury, smaki, że staje się bardziej otwarta na ludzi i nowe rzeczy, niż gdyby przebywała w rodzinnym mieście, obracając się ciągle w tym samym otoczeniu, chodząc na spacery w te same miejsca itd.

Ponadto, podróże są okazją, aby dziecko miało rodziców na „własność” przez cały czas. Nie zawsze jest to możliwe, zwłaszcza gdy jeden lub obydwoje rodziców pracują zawodowo. Obojętnie, ile poświęcamy dziecku czasu po powrocie z pracy, zawsze odnosimy wrażenie, że dajemy go za mało. A rodzinne podróże są okazją, aby w pełni i bez ograniczeń czasowych nacieszyć się swoimi dziećmi i żoną / mężem.

Poza tym kiedy odbyć podobną podróż jak nie teraz? Kiedy dziecko zacznie uczęszczać do szkoły, będzie o to znacznie trudniej.

Dlatego my postanowiliśmy nie poddawać się stereotypom funkcjonującym w naszym społeczeństwie, bierzemy długoterminowe urlopy w pracy i z początkiem września ruszamy z plecakami i spacerówką w podróż naszego życia.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s