Pierwsze pełne cztery dni pobytu na Mauritiusie upłynęły nam na odpoczynku oraz zwiedzaniu dwóch miast: stolicy Port Louis oraz Rose Hill.

Stolica, na ulicach której koegzystują kultury europejska, afrykańska i indyjska, okazała się kakofonią charakterystyczną dla azjatyckich metropolii. Jazgot sprzedawców reklamujących swój towar, hałas ruchu ulicznego, spaliny… Ale, jak zobaczycie na zdjęciach, ma to swój urok.

Odpoczynek oznaczał przede wszystkim kąpiel w wodach Oceanu Indyjskiego.

Zdjęcia ze spaceru po Rose Hill:

Reklamy